Czyli pionierskie jedzonko. Jak przeżyć na terenie tanio i smacznie?
Zacznij przygodę z gotowaniem razem z nami!

Sałatka curry

Witajcie :)
Na początek krótki powtarzający się epizod z mojego życia:
Będąc na terenie i nie mając zbyt opłacalnej pracy wiadomo trza było żyć mega skromnie... Każda przerwa na zgromadzeniu ograniczała się do najzwyklejszych tanich kanapek. Oczywiście bracia i siostry pałają wielką miłością do pionierów więc dzielili się z nami ogromem różnych smakołyków :) Od jakiegoś czasu mam możliwość sama robić  'piknik' na który zapraszam wszystkie zabłąkane, głodne dusze :)
Przypomniałam sobie pewnie większości wam znany przepis na sałatkę z curry, która będzie dostępna w kafeterii.
A oto przepis na nią:

 Kup:
ryż - jeden woreczek
przyprawa curry
pierś z kurczaka - 1/2
ananas - 1/4 puszki
kukurydza - 1/4 puszki
sól
pieprz
majonez - 1 duża łyżka

Ryż gotujemy w osolonej wodzie, następnie płuczemy. Pierś z kurczaka kroimy w małą kostkę i podsmażamy na niewielkiej ilości oleju. Dodajemy sporo curry (ja robię to na koniec smażenia bo wtedy jest mniej gorzkie). Ananasa też kroimy w kosteczkę. Wszystko z resztą składników mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem.
Smacznego życzy wam Stefcia :)


Stanisław ostatnio daje nam popalić... Nie chcę się wdawać w szczegóły ale tak jakby teraz mniej go kocham... Oto i on:


W jego oczach widzę tylko chaos i zapierduchę... brrr

Pozdrawiam was serdecznie.
Stefa.

PS. TO Z DEDYKACJĄ DLA STALOWEGO KARŁA :)



4 komentarze:

Stalowy Karzeł pisze...

W obliczu panujacej biedy i wszechobecnej niedostatnosci z zainteresowaniem śledzę Wasz blooog ;)
W dzisiejszych czasach nie do przecenienia są dania tanie, a zarazem tak cudownie wyrafinowane w swej prostocie.
Jako ze jestem niecierpliwy z natury i glodny nowych smakow, chcialem zapytac kiedy w koncu pojawi sie przepis na danie ze swieżego kota. Myslalem ze juz dzis, a tu znowu fantastyczna potrawa z ptaka w dodatku nieżywego, karmionego przeterminowanymi chipsami i hormonami, pewnie zamrożonego w latach osiemdziesiatych...
No a po drugie...
Dlaczego nie widac paznokci???
Na zdjeciu z kotem mogly by być, widoczne, na czarnym tle, jakieś kontrastowe...
Czuję się nieco zawiedziony... Bez paznokci, phi...
No i kiedy beda jakies nowe buty???

Pozdrawiam mile Panie
Wasyl.

PS.
Proponuję ryż usmażyc po ugotoaniu z curry, a kurczaka z sola i pieprzem (koniecznie bialym) przypruszyc odrobiną imbiru. Wtedy nie bedzie gorzkie :P

Stalowy Karzeł pisze...

I jeszcze jedno.
Lakier na paznokciach nie wplywa na czyste brzmienie ;)

Stefa pisze...

Mój drogi Panie Wasylu.
Bardzo mi miło, że śledzi Pan naszego bloga. Dziękuje też za te jakże cenne dla mego barbażyńskiego serca uwagi.
Powiem szczerze, że trochę niepokoją mnie Pana dziwne rojenia w stosunku do mojego kota Stanisława. Ale szanuje inność każdego. Muszę Pana zawieść - potrawki ze Stacha nie będzie.
Co do kurczaka... lubię lata 70 więc będę pytać o te mrożone w tamtych czasach - wtedy potrawy z niego będą w pełni odzwierciedlać mą duszę. Myślę, że wtedy karmiono go też czymś pożywniejszym.
Co do paznokci specjalnie dla Pana umieściłam zdjęcie. Dziwi mnie Pana zainteresowanie nimi bo powiem szczerze, że rzadko się zdarza by mężczyźni malowali paznokcie - ale jak pisałam wcześniej SZANUJE Pana.
Pozdrawiam serdecznie
Blond STEFA :)

Anonimowy pisze...

ta sałatka to istny hit.
Na ostatnie zgromadzenie okręgowe zrobiłam jej dużo, co okazało się dobry pomysłem bo dookoła było sporo wygłodniałych braci (niestety - często jest tak, że mężczyzna gdy pomyśli o zrobieniu sobie kanapki to już jest dobrze :>) i jadły ją chyba trzy rzędy :)
Prosto, szybko i baaaaardzo pysznie, to zdecydowanie mój smak :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...